Przyjaciele,
podobnie jak wiele osób w moim wieku, po ukończeniu szkoły średniej wyjechałem za granicę naszego pięknego kraju, aby stanąć na nogi, zarobić pieniądze, w pełni się usamodzielnić. Uwierzyłem w to, że w Polsce nie mam czego szukać, a wyjazd to jedyne sensowne wyjście. Część osób odradzało mi ten pomysł, ale jak każda młoda osoba, "wiedziałem lepiej".Jaka to była praca? Cóż, prawdę mówiąc nic specjalnego, magazyny, wózki widłowe, produkcja. Wtedy nie miało dla mnie znaczenia, jaką pracę wykonuję-liczyły się pieniądze. Pracowałem nierzadko po 260 godzin w miesiącu, przeciętnie dwa razy w tygodniu powyżej piętnastu godzin. Tydzień mijał za tygodniem a ja, mimo tego, że miałem coraz więcej na koncie, nie stawałem się szczęśliwszy. Rzadko wychodziłem za dnia z pracy, przez co świat też był bardzo odrealniony (jeśli pracowałeś na nocnych zmianach lub cierpiałeś na bezsenność z pewnością wiesz, co mam na myśli).

Z perspektywy czasu widzę, jak wiele rzeczy mogłem w tamtym czasie zrobić, aby moje życie było szczęśliwsze. Skoro podjąłem decyzję o wyjeździe mogłem:
- uczyć się języka- nigdy nie będziesz miał lepszych warunków do nauki niż gdy jesteś otoczony obcokrajowcami-będziesz czuł się o wiele lepiej rozumiejąc wszystko, co do Ciebie mówią ludzie, ponadto sama nauka języka to świetna zabawa
- nie zostawać na wszystkich nadgodzinach i korzystać z życia- Holandia to piękny kraj, a ja kocham naturę, niestety, nie udało mi się tego dostrzec w pełni
- rozwijać hobby
- uczyć się i rozwijać-tak, jak to robię teraz
- sprowadzić znajomych- jeśli jesteś otoczony pozytywnymi ludźmi to Twoje poczucie szczęścia rośnie natychmiastowo
- pozyskać nowe umiejętności i znaleźć lepszą pracę-takie proste, prawda? Niestety, o tym często się zapomina
- zastanowić się nad tym, czego pragnę od życia- tak proste pytanie, a tak często pozwalamy sobie pomyśleć "nie wiem" i zaniechać tematu.

Praca, zawód- te dwie sprawy spędzają sen z powiek ludziom, którzy kończą szkoły średnie, studia, etap w życiu. Mamy wiele dróg, wiele wyjść i sposobów, niestety, często podejmujemy decyzje, których potem bardzo żałujemy, stosując metodę "mniejszego zła".
Co mam na myśli? Wyobraź sobie dwóch znajomych, Tomka i Antka. Tomek pracuje w dużej korporacji, która jest liderem na rynku części samochodowych. Praca Tomka jest bardzo stresująca- jego menadżer wciąż stoi mu za plecami i popędza go, aby zdążyć w terminie.
Tomek pracuje długo, nierzadko po 14 godzin, a gdy wraca do domu, jedyne o czym myśli to łóżko. Tomek ma dwójkę dzieci i wspaniałą żonę, która się nimi zajmuje. Dzieci wciąż pytają ojca, kiedy się z nimi pobawi, a żona staje się coraz bardziej ponura- Tomek przenosi złą atmosferę z pracy do domu.

Nasz kolega Tomek zarabia dwadzieścia tysięcy miesięcznie, jednakże w wieku trzydziestu pięciu lat siwieje- stres bardzo go postarzył, ponadto nie widzi on nic poza swoją pracą, mimo tego, że wciąż na nią narzeka, a jedyną odmianą w jego życiu jest wyjście na piwo z Antkiem raz w tygodniu.
Jego kolega Antek był lekkoduchem. Przez kilka lat pracował dorywczo, a prace na etatach rzucał- nie lubił czuć się niewolnikiem, a wroga atmosfera w pracy sprawiała, że stawał się coraz to bardziej nieszczęśliwy. Antek miał pewne hobby- rzeźbił w drewnie. Znajomi śmiali się z niego, że mimo braku pieniędzy wciąż wydaje na niepotrzebne ich zdaniem rzeczy.

Pewnego dnia obudził się z przeświadczeniem, że to jest ten dzień, w którym zmieni swoje życie. Miał dość spirali nieszczęścia, w którą wpędzało go życie. Przeszukał internet i zobaczył, gdzie może wystawić swoje dzieła. Porobił zdjęcia, opisy i opublikował. Znajomi Antka śmiali się z niego- po co marnuje swój czas, skoro mógłby zarobić jak "przykładny obywatel" pracując na etacie. Kochał on swoje hobby-to ono sprawiało, że czuł się ze sobą dobrze, czuł się szczęśliwy.

Antek nie rozumiał, skąd w ludziach tyle niechęci, ale mimo ich gorzkich słów nie poprzestał- zaczął jeździć na wystawy rękodzieł i wystawiać swoje rzeźby. Przez kilka pierwszych wystaw nikt nie chciał kupić jego prac. Po miesiącu Antek miał już dość-znajomi wciąż nabijali się, rachunki wciąż były do zapłacenia a pieniędzy wciąż ubywało... i w tym momencie dostał maila-znalazł się kupiec na wiele jego dzieł, dodatkowo płacił gotówką
.Antek nie posiadał się ze szczęścia-zrozumiał, że jeśli robisz coś, co sprawia, że jesteś szczęśliwy, to wszystko się uda. Poniesiesz porażkę, potem osiągniesz zwycięstwo, potem poniesiesz kolejne porażki...ale nie ma innej drogi do sukcesu i szczęścia.
Ciesz się swoim życiem, bądź Antkiem, który się nie poddał, który wybrał swoją drogę i szedł nią, niezależnie od przeciwności losu. Nie wybieraj "mniejszego zła"-czyli samych pieniędzy, bo same pieniądze (poza skrajnymi przypadkami) nie dają szczęścia.
Zrób dziś jedną rzecz dla siebie- usiądź, odpręż się, może włącz relaksacyjną muzykę i zadaj sobie najważniejsze pytanie Twojego życia- co sprawia, że jesteś szczęśliwy... a potem zacznij to robić. Jeśli robisz to, co kochasz- jesteś skazany na sukces
Są dwie bardzo ważne zasady:

Używaj ich zawsze.
Nie wierz też, że nie masz innego wyboru. Zawsze masz wybór. Jeśli go nie dostrzegasz-wypracuj go, nie stój w miejscu i rozwijaj się. Chcesz być programistą androida? Zacznij już dziś-tysiące książek i poradników tylko na Ciebie czekają.
Chcesz być mistrzem sprzedaży? Już teraz zacznij się tego uczyć.
Jest bardzo mało rzeczy na świecie, których nie da się nauczyć- zmień słowa "nie da się" na "jeszcze nie potrafię", "potrafię" a potem "jestem mistrzem"-jedyne co musisz to pracować nad tym.
W życiu bywają chwile, gdy trzeba zrobić coś innego niż się chce, na przykład gdy masz długi. Spore. Wierzyciele pukają do drzwi. W takiej chwili (tak jak zawsze) masz kilka możliwości. Możesz zacisnąć pasa aby spłacać długi jak najszybciej i spokojnie żyć, albo rozważyć chwilowy wyjazd za granicę, aby przyspieszyć ten proces-jednakże nawet wtedy nie powinieneś gubić tego, po co to robisz i po spłaceniu długów dalej dążyć do swoich marzeń. To bardzo prosty przykład który pokazuje, że z każdej sytuacji jest kilka wyjść ;) Czasem wystarczy po prostu podzielić cały proces na kilka punktów-kamieni milowych.
Nigdy nie zapominaj też o tym, aby otaczać się pozytywnymi ludźmi- odsuwaj i odcinaj się od tych, którzy sprawiają, że czujesz się ze sobą źle i zniechęcają do dobrych zmian.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz