wakacje już za pasem- to wspaniały czas na to, aby "dorobić" sobie na wymarzone wakacje/na określony cel, albo po prostu spróbować "stanąć na własne nogi" ;)
A co, jeśli możemy trochę zoptymalizować cały wyjazd, żeby wynieść z niego jak najwięcej?
(Piszę przez pryzmat kogoś, kto wyjeżdża do kraju anglojęzycznego/gdzie angielski jest drugim językiem, który nie ma parcia na "przejadanie" pieniędzy ;) )
1. Język.
Jak amen w pacierzu, język jest niezbędny. Jeśli wyjeżdżasz do krajów anglojęzycznych to metoda jest prosta- siadasz do języka (tysiące książek/nauczyciele/sam youtube/audiobooki/inne źródła*) i uczysz się tego, co będzie niezbędne (oraz trochę więcej, jeśli została Ci odpowiednia ilość czasu).
Dwadzieścia minut dziennie, codziennie sprawi, że Twój mózg zaakceptuje "myślenie w dwóch językach".
To każdy wie, wiadomo. Co możesz dodatkowo zrobić?
Zastanów się, z czego korzystasz na codzień. Telefon, komputer, pewnie sporo innej elektroniki.
A gdyby tak przełączyć w nich język na angielski (lub inny, w zależności od kraju) i zmusić się do nauki w ten sposób? Sposób szybki, nic nie kosztuje, ponadto jest bardzo efektywny dla kompletnych laików.
Co jeszcze?
Czytaj książki i oglądaj filmy po angielsku (filmy najlepiej z angielskimi napisami na początek). Sam język czytany to niestety za mało-jest ważny, to prawda, jednakże musisz wiedzieć, jak wymawiać.
2.Pomyśl, czym tam się zajmiesz w wolnym czasie?
Jeśli jedyne co Ci przychodzi do głowy to "nie wiem", albo "impreza" to.. cóż, najwyraźniej trafiłeś tu przez przypadek ;)
Przygotowanie się do wyjazdu jest bardzo ważne. To wspaniały czas na to, żeby się rozwijać (a nie tylko siedzieć na tyłku i marudzić, albo wyłącznie imprezować). W Holandii kilka razy trafiło mi się, że nie miałem internetu. Cóż, i co teraz ze sobą zrobić? Niewyobrażalne,prawda? Życie bez internetu... no cóż, na szczęście nie tak do końca - raz na tydzień jeździło się na "spożywczak" i podłączało do darmowego ;)
Jeśli będzie internet w domu/mieszkaniu to pamiętaj, że możliwe jest, iż będzie on słaby- gdy łączy się kilka/kilkanaście osób do 4 mb/s prędkość będzie leżała, dlatego pomyśl o tym zawczasu ;)
Lepiej zastanowić się godzinę nad tym, co Ci będzie potrzebne niż marudzić i pluć sobie w brodę, że czegoś nie wziąłeś/ nie możesz teraz dostać.
3. Michał, co warto wziąć?
Edukacyjne
Wiadomo, książki (w panelu na górze strony masz również zakładkę "darmowe ebooki, a w internecie są ich tysiące, również w różnych językach), filmy i szkoleniówki (jeśli sam nie masz to popytaj znajomych, ew. pobierz darmowe publikacje z internetu (nawet i z youtube-są ich dziesiątki tysięcy!).
Fizyczne
W zależności od tego, czym dotrzesz do celu podróży (samolot/samochód/bus) masz różne możliwości. Osobiście polecam skakankę (tylko nie plastikową), najlepiej z obciążnikami w rączkach- lekkie, poręczne, zajmuje mało miejsca, jest mega przydatne i daje niesamowite efekty. Hantle są bardziej "ortodoksyjnym" podejściem do treningu, sam biorę je na każdy wyjazd, lecz nie nadają się do samoloty (przez wagę).
Nie potrafisz skakać na skakance? Zobacz, jak to robią bokserzy.
Początkowo pewnie nie będzie Ci za bardzo wychodzić, jednakże po kilku/kilkunastu próbach wiem, że Ci się uda. A, i pamiętaj- przećwicz to już w Polsce, żeby nie robić sobie potem wymówek w stylu "Nie umiem i pewnie będą się ze mnie śmiali, więc nie próbuję".
Żywieniowe
Osobiście jestem absolutnie przeciwny braniu walizy słoików-ciężkie, nieporęczne, nieciekawe. Jedyny plus to to, że wrzucasz do garnka/mikrofali i gotowe.
Taki wyjazd to wspaniały czas na poprawienie swoich nawyków żywieniowych- zamiast pochłaniać kolejne kilogramy frytek może warto zastanowić się nad zdrowszym żywieniem?
Jeśli nie widzi Ci się restrykcyjna dieta- zapraszam na porady Faceta w formie (KLIK).
Co warto wziąć z Polski?
Przyprawy (przebitka nieraz 5-6x), ryż/makaron, fasola/groch/kukurydza (w puszkach). Reszta wg. uznania.
Wizerunkowe
Nie jedziesz tam na rewię mody, ale też nie masz zamiaru prać co trzy dni, prawda?
Szkoda byłoby powielać wizerunek Polaka-obdartusa w dresach. Nie rób tego, a nie poczujesz, żeby inni traktowali Cię jak "gorszy sort".
Dobrym pomysłem jest "zestaw" na 10 dni + jakieś typowo robocze ciuchy+ sportowa marynarka (dla facetów, jeśli nosisz) oraz buty robocze*+buty na codzień (które powinny nadawać się też do biegania, więc stonowane kolory będą w cenie).

Kosmetyki
W Holandii ( i większości krajów) są dosyć drogie, nie ma co się oszukiwać. Zaopatrz się w rzeczy codziennego użytku-szampon, pasta, szczoteczka i cała reszta, której używasz
Inne
Taśma klejąca(dwustronna), dwa śrubokręty (płaski i krzyżak) będą Ci bardzo przydatne. Zazwyczaj takich rzeczy nie ma na mieszkaniu, a nieraz do naprawienia czegoś wystarczy trochę przykręcić/podkleić.
4. Bądź asertywny-nie daj się wciągnąć w marnowanie czasu
Wiele osób w Holandii po skończeniu pracy otwierało piwo, zapalało jointa i oglądało telewizję do późnych godzin, a potem szło spać. Wstawało rano, szło do pracy, po powrocie otwierało piwo, zapalało jointa, oglądało telewizję...Wstawało.. Przyjeżdżali kolejni... i robili dokładnie to samo.
Widzisz, że coś jest z tym nie tak, prawda? Nie mówię, że nie możesz od czasu do czasu pooglądać czegoś z kimś, czy tam poimprezować, jednakże pamiętaj- jest czas na pracę, na naukę i na relaks. Czas na wyjeździe możesz użytkować dobrze, albo źle- Twoja decyzja.
5. Ucz się języka na miejscu- rozmawiaj z ludźmi.Jeśli za naukę bierzesz się bardzo późno, albo jest na bardzo niskim poziomie- to trudno. Najgorsze co możesz zrobić to wołać do wszystkiego ludzi, którzy znają go lepiej od Ciebie. Rozmawiaj na takim poziomie, na jakim potrafisz- najgorzej jest się przełamać, potem jakoś idzie.Szybko podniesiesz swój poziom. Pamiętaj, zero wymówek- nie umiesz... to się naucz. W boju ;)
6.Trenuj! Przygotuj się fizycznie do pracy.
Zazwyczaj nie jedzie się do pracy za biurko- często bywa, że jest to dość ciężka harówka. A co jeśli to Twoja pierwsza praca w ogóle?
Przygotuj się do wyjazdu-zacznij to już dziś. Popraw swoją kondycję i siłę-bieganie i kalistenika (ćwiczenie z ciężarem własnego ciała) to świetny pomysł.
7.Zrób rozpoznanie! Gdy rozmawiasz z rekrutantem- pytaj
Pytaj. On właśnie po to jest. Nie wiesz o co?
Na przykład
-na czym dokładnie będzie polegać praca- dowiedz się o tym jak najwięcej. Często ludzie zapominają o tym, przez co po pójściu do pracy są w szoku i rezygnują
-jak nazywa się firma, dla której będziesz pracować -gdzie będziesz mieszkać i czy jest to dom, mieszkanie, czy bungalow- uwierz, to jest duża różnica.
-ile wynoszą miesięczne koszty- nie można o tym zapominać.
- czy gwarantują jakąś ilość godzin- w necie mamy wiele różnych historii ludzi, którzy po przyjeździe przesiedzieli dwa tygodnie na domkach
-ile wynosi godzinówka netto-inny kraj= inne podatki
-jak daleko jest do pracy-niestety, bywa, że i 30 km, co wiąże się z kolejnymi kosztami
-czy jest internet-celowo zostawiłem to na koniec. Pytanie o to na samym początku może sprawić, że rekrutant zmieni podejście do Ciebie na gorsze.
8.Jeszcze więcej rozpoznania! Dowiedz się czegoś o pracy i firmie
Na youtube jest wiele różnych prezentacji firm- często można znaleźć właśnie te, do których zamierzamy się udać.
Złym źródłem informacji są opinie ze stron typu gowork - zazwyczaj piszą tam frustraci, którzy nic sobą nie reprezentowali, a oczekiwali złotych sztabek. Bierz to wszystko z przymrużeniem oka
Dowiedz się czegoś o pracy- jeśli już wiesz, jaki będziesz miał zakres obowiązków- poczytaj o tym, zobacz, obejrzyj i popytaj znajomych- jest to bardzo przydatna wiedza, która z pewnością pomoże Ci w pierwszych, często niełatwych dniach.
9.Pytaj! Jeśli nie wiesz, z jaką firmą pojechać po raz pierwszy - najpierw rozpytaj znajomych.
Szukanie dobrych ofert w internecie jest jak szukanie igły w stogu siana- tysiąc ogłoszeń, z czego jedno lub dwa dobre. Jeśli ktoś z Twoich znajomych już pojechał i sprawdził się w boju- porozmawiaj z nim, dowiedz się czegoś przydatnego- zaoszczędzi Ci to stresu, często pieniędzy i być może ta osoba poleci Cię swojemu koordynatorowi/ kadrowemu- do dobrej firmy dużo łatwiej dostać się z polecenia.
Jeśli tekst Ci się spodobał i chciałbyś przeczytać o tym, co możesz dla siebie zrobić, jeśli jesteś na emigracji zarobkowej dłuższy czas- pisz!











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz