Kolejnym elementem, który niewątpliwie ma wpływ na nasze życie jest sposób postrzegania świata.Nie, nie mam zamiaru przekonywać Cię, że samo pozytywne myślenie działa cuda. Bo nie działa. Ponadto, ślepe pozytywne myślenie prowadzi do katastrof, ale już pewnie o tym wiesz.
1. Bądź optymistą, jednak miej plan na prawdopodobne komplikacje
Widzisz, kwestia optymizmu nie jest zbyt trudna do nauczenia.
Wystarczy, że sobie odpowiesz na proste pytanie- czy pesymistyczne podejście sprawia, że jestem szczęśliwszy?
Czy pesymistyczne podejście się przydaje (jeśli postrzegamy to w wymiarze użyteczności)?
Z pesymistycznym podejściem będziesz popełniał mniej błędów. Dlaczego?
Bo po prostu zamiast coś zrobić-nie zrobisz nic. I tak przecież się nie uda.
Jeden z moich ulubionych cytatów do tego tematu :
"W każdej sytuacji szukać pozytywnych rzeczy.
Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, które są dla nas przykre, ale
można przynajmniej spróbować znaleźć w tym wszystkim choć jedną
pozytywną rzecz (np.: „Stało się tak z mojej winy. To dobra nauka dla
mnie i na drugi raz będę już wiedział jak należy postąpić a jak nie.
A skoro się czegoś nowego nauczyłem, to jest to pozytywna rzecz.”)."
A. Stefańczyk, Psychologia wywierania wpływu
Jeśli chcesz czegoś dokonać i wieść szczęśliwe życie- przygotuj się na to, że będziesz popełniał błędy, to naturalne. Nie ma ludzi nieomylnych, jednakże są tacy, którzy są przygotowani na szereg możliwych problemów (niczym Napoleon).
Bądź jak on. Rozważne pozytywne myślenie sprawi, że uczucie szczęścia w związku z Twoim życiem będzie bardzo odczuwalne ;).
2. Świat nie jest Twoim wrogiem.
Pewnie też wiele razy to słyszałeś, drogi czytelniku "Cały świat jest przeciwko mnie". To niby tylko takie głupie gadanie, jednakże po pewnym czasie takiego usprawiedliwiania się, sam zaczynasz w to wierzyć.
Widzisz, mózg to najlepszy komputer na świecie i chłonie wszystko jak gąbka. Jeśli będziesz go poił toksynami, będzie on toksyczny.
Nie wszyscy ludzie są dobrzy. Nie wszyscy ludzie są źli.
Jeśli będziesz chciał cokolwiek osiągnąć, na Twojej drodze staną tacy, którzy spróbują podciąć Ci skrzydła, jak i tacy, którzy wspomogą Cię w Twojej wędrówce. Ważne, abyś wspierających doceniał, a podcinających spychał ze swojej drogi.
Nie mówię, żebyś nie zwracał na nich uwagi. Po prostu ich spychaj, jeśli nie ma innej możliwości. Mistyczne "nie zwracanie uwagi" nie zawsze działa.
Jeśli otoczysz się pozytywnymi ludźmi, Twoja droga będzie o wiele łatwiejsza, dodatkowo marudni podcinacze tak łatwo do Ciebie nie dotrą.
3. Pokochaj siebie.Nie, nie chodzi tu o samouwielbienie. Po prostu zaakceptuj i pokochaj siebie.
Weź teraz kartkę, wypisz swoje plusy i minusy. Bądź ze sobą szczery.
Rzuć okiem na plusy- pewnie na początku będzie Ci trudne je wypisać.
Zobacz minusy i zadaj sobie pytanie- co mam zamiar z tym zrobić?
Wady mam ja, wady masz Ty. Widzisz, najważniejsze jest to, żebyśmy nie przyjmowali biernej postawy, tylko aktywnie działali na rzecz samego siebie. Jeśli zaczniesz działać- już jesteś w zwycięskiej drużynie.
"Wejdź na pierwszy stopień. Nie musisz widzieć całych schodów, po prostu wejdź na pierwszy stopień" - Martin Luther King
4. Zdaj sobie sprawę, że wszystkiego możesz się nauczyć.
Też to znasz- wpadasz na genialny pomysł, jednak potrzebujesz sporo wiedzy. Bierzesz książkę/ odpalasz ebooka/youtube/idziesz na szkolenie i... nic. Próbujesz, dalej nic. Coraz bardziej się denerwujesz, a jak nie rozumiałeś, tak wciąż nie rozumiesz. W końcu się poddajesz, stwierdzasz, że to głupoty, ciskasz książką w kąt/ze złością zrzucasz słuchawki/zrywasz się od komputera/ wściekły na cały świat opuszczasz szkolenie.
Nie mówię, że wszystkiego możesz łatwo się nauczyć.
Widzisz, moja przygoda z rozwojem zaczęła się gdzieś w grudniu tamtego roku. Przez kilka lat nie przeczytałem ani jednej książki, prawie nic nowego się nie nauczyłem, czułem potężny zastój. Cóż, czułem go, a wciąż nie robiłem nic. Miałem trudności z ekonomią. Kupiłem książkę. Pierwszą od wielu lat. Czemu?
Instynkt zadziałał- pewnie miał już dość mojego marudzenia ;). Czytając ją, nieraz miałem ochotę wyrzucić ją przez okno, rozdziały przerabiałem czasem po kilka razy. Efekt? Dziś ekonomia w podstawowym zakresie nie stanowi dla mnie problemu- swoim zaangażowaniem, wiedzą i pracą udało mi się uzyskać zwolnienie z sesji i z tej sesji tez będę zwolniony, jeśli uda mi się utrzymać, bądź poprawić.
Czy było trudno? Bardzo. Czy miałem na to ochotę? Skąd. Czy było to przydatne? Jak najbardziej.
Widzisz, nie zawsze wszystko, co robimy może być łatwe i przyjemne. Ważne jest, żebyś miał cel i do niego dążył- w moim przypadku był to wyjazd nad morze. Sesja trwała od drugiego do dwudziestego drugiego lutego, a ja już od pierwszego miałem wolne. Zamiast stresować się egzaminami, zajmowałem się o wiele przyjemniejszymi rzeczami.
A co gdybyś mógł, jak za pomocą magicznej różdżki, dowolnie zmieniać swoje stany samopoczucia?
Zaciekawiony?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz