Dzisiaj króciutki wpis, jednakże bardzo treściwy.
Każdego dnia zajmujemy się wieloma sprawami- poranny wyścig z czasem, potem "byle do końca", następnie "byle być już w domu", potem telewizor/komputer... i sen.
Cóż, nie wygląda to tak prosto, do tego dochodzą setki spraw, które zaprzątają nam nasze myśli.
Myślimy o tym, co mogliśmy zrobić lepiej, co złego nam się przytrafiło, co zaraz będziemy musieli zrobić, czy zdążymy w terminie, co inni o nas pomyślą....
Stop.
Wyrzuć śmieci.
Nie, nie chodzi mi o to, żebyś wyrzucił śmieci z kosza.
Wyrzuć swoje śmieci z głowy.
Po prostu zdecyduj i powiedz "Żyję tu i teraz.". Przestań rozstrząsać niepotrzebne sprawy, martwić się na przyszłość.
Nie, absolutnie nie chodzi mi tu o "carpe diem". Chcę, abyś zaczął żyć.
Myślałeś kiedyś, jak wiele energii tracisz na rozmyślanie o nieistotnych sprawach?
Jak rzadko absolutnie skupiasz się na tym, co właśnie robisz?
Jak to jest, ze jedni potrafią cieszyć się każdą chwilą, a inni mówią, że tak się nie da bo przecież "nic się nie dzieje"?
Wiem, pewnie masz wolne i przeglądasz leniwie FB. Mówisz sobie "to i tak dużo, że chciało mi się czytać Twoje wypociny".
Cóż, fajnie, że to robisz ;) jednakże samo czytanie nie sprawi, że będzie Ci łatwiej w życiu.
Ja już jestem szczęśliwy i staję się szczęśliwszy z każdą osobą, której pomogę. To jest sytuacja win-win.
Nie jestem Ci w stanie obiecać, że każda metoda zadziała na Ciebie. Ludzie bardzo się od siebie różnią.
Mogę Ci obiecać, że jeśli będziesz chciał iść w kierunku szczęśliwego życia- z pewnością będę Cię wspierał.
Okej, pisałeś coś o filmie, Michał, do rzeczy.
Cóż, niewiele jest filmów, które mają coś niezwykle budującego do przekazania, jednakże "Siła spokoju" jest jedną z takich perełek. Opowiada historię żywiołowego gimnastyka i jego mentora. Film jest niezwykle inspirujący, dlatego też bardzo go polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz