Z jednej strony chciałbym mieć ciało, jak Wojtek z osiedla, ale z drugiej nie chce mi się codziennie biegać na siłownię, bo nie mam czasu. Nie mam pieniędzy. Trzeba się męczyć.
Z jednej strony chciałbym też dostać awans jak Piotrek, ale on pewnie musiał lizać dupę szefowej, pewnie mają romans, hehe.
Z jednej strony chciałbym osiągnąć sukces, ale z drugiej mam jeszcze czas, przecież jestem młody, chcę się wyszaleć.
Jeśli brzmi to jak Ty, bądź Twoi znajomi-siadaj, skup się i czytaj.

Niemal codziennie słyszę to stękanie. Nie mogę. Nie da się. To niemożliwe. Nie chce mi się. Nie mam motywacji. Nie ma sensu.
Jak nie możesz, skoro robi to tysiące ludzi na świecie.
Jak się nie da, skoro już dokonał tego Janek z Twojego miasta. Że fart? Przestań pieprzyć.
Nie chce ci się? To przestań stękać, że czegoś chcesz. Gówno prawda. Jak byś chciał, to zamiast stękać dawno zacząłbyś działać.
Nie masz motywacji? Litości, mam zwoływać sztab motywatorski (najlepiej jeszcze za darmo, albo żeby dopłacili) bo jaśnie pan/i nie czuje motywacji do zrobienia czegoś, czego "chce"? A od biedy-masz internet, w końcu to czytasz. Ile to roboty wpisać "Eric Thomas", czy też "CT Fletcher" w youtube? Za darmo, już, na ten tychmiast przybywają, żeby Ci pomóc. Wystarczy, żebyś zamiast stękać wykonał kilka kliknięć.Nie masz czasu? O maksymalizacji czasu pisałem wcześniej. Skończ z tą wymówką, czytaj tamten post i do roboty.

Gdybyś- jedna z drugim- zamiast zawodzić i użalać się nad swoim "strasznym" losem i jego przeciwnościami wzięli się do roboty... to już dawno byście dokonali tego, czego chcieliście. Trudne?
Zamiast stękać, że życie rzuca wam kłody pod nogi- ruszcie dupę i zacznijcie robić coś, by osiągnąć swoje cele.
Nie przejmujcie się pieprzeniem znajomych, że czegoś się nie da, że w końcu skoro nie wymagają to po co.
Najlepiej jeszcze pohejcić tych, co coś robią. Przecież to trudne, a dodatkowo przecież lepiej po prostu sobie ponarzekać co jakiś czas, w końcu lepiej być przeciętniakiem niż kiedyś ponieść jakąś porażkę. Potem macie wylewanie żali na forach i obarczanie winą rządu, kraju, rodziny, znajomych-wszystkich, tylko nie siebie.
Dopóki nie będziesz w stanie stanąć przed lustrem i powiedzieć-"Wiesz co, zjebałeś to"- tak naprawdę gówno osiągniesz.
Jeśli nie wiesz o jaką cechę mi chodzi, proszę bardzo- jest to odpowiedzialność. Odpowiedzialność za swoje czyny.
Odpowiedzialność za swoje życie.
Dlaczego wciąż obciążasz ludzi wokół Ciebie twoim narzekaniem? Czy narzekanie coś zmieni? Nie. Czy narzekanie sprawi, że poczujesz się lepiej? Może na chwilę. Czy narzekanie zbliży Cię do celu? Nie.
Po co wciąż narzekasz?
Czy nie widzisz jak dużo swojej energii poświęcasz na narzekanie? Czy zdajesz sobie sprawę, że gdybyś wziął, drogi czytelniku, ten cały czas i zamiast tego po prostu działał na rzecz Twoich celów, z pewnością już niektóre byś osiągnął?Wiesz jak śmiesznie rozmawia się z wymówkowiczami?
Taka osoba mówi Ci, że coś by chciała osiągnąć, ale ...... (wstaw kolejną wymówkę).
Odbijasz piłeczkę, pokazujesz, że to po prostu wymówka, i to na dodatek mało ważna.
Znowu. Znowu. Znowu. Znowu.
W końcu na odpowiedź czekasz nawet minutę, bo szuka kolejnej wymówki.
Wiesz, co w tym czasie moglibyśmy zrobić?
Zapisać, co chcesz osiągnąć. Naszkicować plan działania. Tak, w tym samym czasie. Już byłbyś do przodu. Ale nie. Ty tak naprawdę nie chcesz tego, tylko chcesz tego trochę. Trochę chcesz być najlepszym grafikiem, ale jeśli masz do wyboru ukończenie projektu albo imprezę- wybierasz imprezę.
Trochę chcesz schudnąć, ale gdy ktoś zaprasza Cię do siebie to już o tym zapominasz i wpieprzasz jak oszalały/a.
Chciałbyś dostać stypendium, ale gdy masz możliwość wyjścia na koncert w przeddzień testu- wybierasz koncert.
Trochę chcesz poprawić swoje zdrowie, ale gdy masz rano wstać, żeby pobiegać to olewasz bieganie.
Gdzie tu jest konsekwencja?
Gdzie jest konkretne działanie?
Nie podobało się? Nie miało się podobać. Miało skłonić do działania.



Cóż, nic dodać nic ująć; ) wszystko jest w naszych rękach. ..tylko trzeba podjąć działania!
OdpowiedzUsuńTak naprawdę to wszystko jest możliwe. Tylko Od Nas samych zależy, ponieważ zawsze należy...
OdpowiedzUsuńhttp://pozytywnie-nastawiona.blogspot.com/2015/10/pokonywac-siebie-oraz-wasne-sabosci.html